Logo SGH

Umiędzynarodowienie studiów w Polsce – czy wykorzystujemy potencjał?

Jednym z najbardziej perspektywicznych klientów dla instytucji edukacyjnych w Polsce są studenci zagraniczni, zwłaszcza w sytuacji ogromnej konkurencji na rynku i zarysowującego się w przyszłości niżu demograficznego. Tendencją globalną jest wzrost migracji młodych ludzi, poszukujących w innych krajach (na innych kontynentach) korzystniejszych ofert studiów wyższych. Trend ten jest wykorzystywany przez ośrodki edukacyjne zlokalizowane przede wszystkim w USA i krajach Europy zachodniej. Polska, z uwagi na korzystne położenie i istotny potencjał uczelni wyższych posiada pewne przewagi konkurencyjne, które mogą sprawić, iż młodzi ludzie z zagranicy będą częściej poszukiwali oferty edukacyjnej studiów wyższych właśnie w naszym kraju.

Liczba studentów studiujących poza granicami swojego kraju rośnie na świecie w sposób bardzo dynamiczny. Tendencja ta narasta właściwie od początku lat siedemdziesiątych XX wieku, aczkolwiek przyspieszenie tego zjawiska obserwuje się od lat dziewięćdziesiątych. Jak podają statystyki UNESCO, w 1970 roku liczba studentów zagranicznych wyniosła około 500 tysięcy, w 1980 roku powiększyła się dwukrotnie do prawie jednego miliona zaś w połowie lat dziewięćdziesiątych do 1,5 miliona, w 2007 roku osiągając 3 miliony studentów.[1] W krajach OECD studiowało 2,5 miliona studentów zagranicznych (85%).[2] Najwięcej studentów cudzoziemców w grupie krajów OECD studiowało w 2007 roku w USA (prawie 600.000), następnie w Wielkiej Brytanii (350.000), Niemczech (prawie 260.000), Francji (prawie 250.000) i Australii (210.000). W Polsce, (która zajęła w statystyce państw OECD 25 miejsce na 30 państw) studiowało w 2007 roku około 13.000 osób, czyli znikomy odsetek w grupie państw OECD. Dużo więcej studentów z zagranicy pozyskały przykładowo niewielkie Czechy (ponad 24.000) lub Austria (prawie 44.000).[3] Jednocześnie liczba studiujących za granicą Polaków jest trzykrotnie wyższa (38.000) od liczby studentów cudzoziemców w Polsce.

Niestety, obecna relacja liczby studentów cudzoziemców w Polsce do całkowitej liczby studentów w naszym kraju jest na wyjątkowo niskim w skali OECD poziomie (0,5%). W porównaniu z 1998 rokiem, wskaźnik ten pozostał identyczny, choć we właściwie wszystkich pozostałych krajach istotnie wzrósł. Polska zajmuje zatem ostatnie miejsce wśród krajów OECD, jeśli chodzi o udział populacji studentów cudzoziemców w całości populacji studentów. Najlepsze rezultaty uzyskują w tym względzie takie kraje jak: Australia (20,6%), Szwajcaria (18,4%) oraz Wielka Brytania (17,3%). Dużo wyższym poziomem umiędzynarodowienia populacji studentów legitymują się także polscy sąsiedzi: Niemcy (11,5%), Czechy (5,5%) oraz Węgry (3,1%).

Ważną tendencją globalną jest wzrost liczby osób z wykształceniem wyższym w populacji mieszkańców ogółem. W większości krajów OECD obserwuje się ponad dwukrotny wskaźnika osób z wyższym wykształceniem w populacji ogółem. Na przykład w Finlandii wskaźnik ten wzrósł z poziomu 18% do 34%, w Belgi z 20% do 30% zaś w USA z 31 do 38% (odpowiednio rok 1992 i 2005). Wciąż jeszcze w wielu krajach na świecie (w tym krajach OECD) wskaźniki wykształcenia są niskie (Portugalia 12%, Słowacja 13%), co oznacza, iż istnieje duży potencjał rynkowy związany z pozyskiwaniem studentów z tych państw na studia za granicą. Ponadto, wzrost liczby wykształconych osób świadczy o określonych tendencjach społeczno-kulturowych (uzyskanie wyższego wykształcenia było kilkadziesiąt lat wcześniej gwarantem otrzymania dobrej pracy, obecnie jest niezbędnym minimum, aby taką prace otrzymać), co pozwala przypuszczać, iż nadal duża część populacji nie tylko będzie poszukiwało możliwości zdobycia wyższego wykształcenia, ale także pozyskania go w atrakcyjnych ośrodkach edukacyjnych za granicą. O atrakcyjności i perspektywiczności tego rynku świadczą też bardzo duże wydatki ponoszone w poszczególnych krajach na edukacje wyższą.

Łączne prognozy rozwoju rynku dla cudzoziemców są zatem bardzo optymistyczne. Według szacunków dokonanych na zlecenie UNESCO i OECD, liczba studentów zagranicznych w 2025 roku wyniesie 5,6 miliona (ekstrapolacja trendu na podstawie zebranych obserwacji z ostatnich 30-tu lat) bądź 6,4 miliona (ekstrapolacja uwzględniająca wzrost liczby studentów zagranicznych, jaki miał miejsce w latach 1975-2007).

Na polskich uczelniach wyższych w roku akademickim 2008/9 studiowała znikoma liczba studentów cudzoziemców (15 862 osoby), z czego prawie 71% na uczelniach publicznych.[4] Najwięcej studentów zagranicznych w Polsce studiowało na uniwersytetach (28%), uczelniach medycznych (27%) oraz uczelniach ekonomicznych (19%).[5] Zdecydowana większość studentów cudzoziemców (67%) pochodzi z krajów europejskich. Istotną grupą są także studenci z Azji (ponad 18%) oraz Ameryki Północnej (9%). Jeśli chodzi o kraje, obywatele których najchętniej podejmują studia w Polsce, to zdecydowanie największą popularnością krajowa oferta edukacyjna cieszy się wśród Ukraińców i Białorusinów (odpowiednio 17,8% i 12%) a także obywateli Norwegii (7,3%) i USA (6,2%).[6] Prawie 50% studentów zagranicznych studiuje w pięciu najważniejszych ośrodkach akademickich. Głównym miejscem, do którego najczęściej przyjeżdżają cudzoziemcy na studia jest Warszawa (15% udział w łącznej populacji studentów zagranicznych w Polsce), a także Kraków i Poznań. Ważnymi ośrodkami kształcenia w tym zakresie są także Lublin i Wrocław (odpowiednio czwarte i piąte miejsce w tym zestawieniu).

Niestety, jak pokazują zaprezentowane w tekście wskaźniki, Polska w dalece niewystarczającym zakresie pozyskuje studentów cudzoziemców na pełne studia w naszym kraju. Zbyt mała aktywność uczelni w pozyskiwaniu studentów dotyczy właściwie wszystkich, poza medycznymi, kierunków studiów. Uczelnie sygnalizują liczne zewnętrzne i wewnętrzne bariery umiędzynarodowienia prowadzonych przez siebie kierunków studiów. Wydaje się jednak, iż podstawowy problem tkwi w mentalności i braku dostrzegania przez władze części polskich uczelni wyższych okazji, jakie niesie pozyskiwanie studentów z zagranicy, zwłaszcza w sytuacji wkraczającego w akademickie progi niżu demograficznego. Bardzo duży potencjał naszego środowiska akademickiego pozostaje w tym kontekście póki co niewykorzystany.

 


[1] Podaję za: Higher Education to 2030, Volume 1, Demography, OECD, Paris 2008, s. 162 oraz Higher Education to 2030, Volume 2, Globalisation, OECD, Paris 2009, s. 65

[2] Higher Education to 2030, Globalisation…, s. 65

[3] Ibidem, s. 66

[4] Szkoły wyższe i ich finanse w 2008 r., Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2009, s. 223

[5] Ibidem

[6] Ibidem, s. 242-243

 


Mariusz Sagan

Doktor nauk ekonomicznych, adiunkt w Katedrze Biznesu Międzynarodowego Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH w Warszawie. Autor i współautor 60 publikacji, w tym artykułów w czasopismach amerykańskich i brytyjskich (Managing Service Quality, Cross Cultural Management, Marketing Education Review, Chinese Management Studies). Zainteresowania naukowe: zarządzanie strategiczne w biznesie międzynarodowym, kulturowe uwarunkowania decyzji konsumentów, kulturowe uwarunkowania przedsiębiorczości i rozwoju regionalnego.
Zobacz inne artykuły autora »



Napisz komentarz


Premium Wordpress Themes