Logo SGH

Książka „Inwestowanie. Spekulowanie. Kolekcjonowanie”

Książka: Agata Adamska, Andrzej Fierla (red.),  Inwestowanie. Spekulowanie. Kolekcjonowanie, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2012.

Od zarania dziejów ludzie pragnęli pomnażać swój stan posiadania. Jedną z metod powiększania majątku, jakie wykształciły się procesie rozwoju społeczeństw, jest inwestowanie. Z czasem pojawiły się rynki finansowe, które znacznie ułatwiły to zadanie. Inwestowanie jest zadaniem niełatwym, bo nie tylko wiąże się z ograniczeniem bieżącej konsumpcji, ale także wymaga rozwagi. Dążenie do ograniczenia prawdopodobieństwa strat, a także poszukiwanie najbardziej opłacalnych inwestycji zmuszają do rozpatrzenia różnych możliwości i uważnego zbadania wielu alternatyw. Na rynkach finansowych działanie takie nazywa się analizą fundamentalną. Przeprowadzanie analizy fundamentalnej jest zadaniem żmudnym, wymagającym zebrania informacji i ich przemyślenia, co ogranicza częstość zawieranych transakcji. Pozwala jednak na osiąganie satysfakcji nie tylko z zysków, ale także bycia lepszym inwestorem od innych. Spokój i rozwaga nie zawsze towarzyszą inwestorom, u wielu pojawia się pokusa znalezienia prostszej, uniwersalnej reguły, która pozwoliłaby szybciej dokonywać wyborów, częściej zawierać transakcje, wykorzystywać okazje rynkowe zanim zrobią to inni. Przy takim podejściu inwestowanie zmienia się w spekulację.

Spekulacje, jako wynikające z cech ludzkiego charakteru, towarzyszyły inwestycjom od zawsze. Zorganizowane rynki finansowe ułatwiły jednak ich rozwój i przyspieszenie zawierania transakcji. Podejście do czasu trwania inwestycji to nie jedyna różnica między inwestowaniem i spekulacją. Dla spekulanta przedmiot inwestycji ma znaczenie drugorzędne – instrumenty finansowe czy towarowe, waluty czy złoto – dla niego ważne są sygnały rynkowe: kształty wykresów, wskaźniki, oscylatory. Analizę fundamentalną zastępuje zatem analizą techniczną. W początkach jej powstawania twórcy analizy technicznej (zupełnie jak augurowie na Forum Romanum) wypatrywali znaków i dokonywali ich interpretacji. Liczyło się pierwszeństwo w dostrzeżeniu jakiejś prawidłowości i wykorzystaniu jej zanim zrobią to inni. W spekulacji ważna jest nie tylko satysfakcja odczuwana po udanym zamknięciu pozycji, ale i emocje odczuwane w trakcie jej utrzymywania – tym silniejsze, im większa zmienność na rynku. Pragnienie coraz większych emocji, codziennej dawki adrenaliny z czasem może przerodzić się w hazard. Zachowania i oczekiwania spekulantów coraz bardziej oddalają ich od inwestowania, a przybliżają do postaw nałogowych graczy.

W sukurs „graczom” przyszedł rozwój technik informatycznych, pozwalający na coraz szybsze gromadzenie i przetwarzanie coraz szerszych zasobów danych. Uzyskanie przewagi nad innymi spekulantami w tym procesie stało się skrajnie trudne. Rozpowszechnianie się IT zarówno wśród uczestników rynków, jak i opartych na tym systemów transakcyjnych samych giełd, spowodowało większą częstość zawierania transakcji oraz większą zmienność. Na kolejne narzędzia dla graczy nie przyszło długo czekać – zaczęły powstawać programy zastępujące analizę informacji przez człowieka, generujące gotowe sygnały kupna i sprzedaży. Tworzone są coraz bardziej skomplikowane systemy transakcyjne, które z tradycyjną analizą techniczną mają coraz mniej wspólnego. Człowiek okazuje się często w takich systemach czynnikiem ograniczającym – jego czas reakcji powoduje bowiem, że przy dużej zmienności wygenerowane sygnały przestają być aktualne. Rozwiązaniem problemu po raz kolejny okazała się technika – coraz większa moc obliczeniowa, a przede wszystkim szybkość przetwarzania i przesyłu danych spowodowały rozwój handlu wysokich częstotliwości (HFT – High-frequency trading). Cechą charakterystyczną tego typu transakcji jest to, że są one zawierane szybko, najczęściej z zyskiem, tyle tylko…, że całkowicie automatycznie. Paradoksalnie, pogoń za adrenaliną doprowadziła do wyeliminowania graczy z dużej części transakcji rynkowych.

Rodzi się pytanie – co pozostaje dla ludzi, którzy chcą pomnażać swój majątek, ale nie w rywalizacji z maszynami? Ludzi, którzy chcą „dotknąć” inwestycji, wykazać się wiedzą, intuicją, doświadczeniem, a także poczuć satysfakcję, że podjęli właściwą decyzję? Wydaje się że w świecie zdominowanym przez obsesję spekulacji jednym z niewielu rozwiązań są bezpośrednie inwestycje w pasje, przez niewtajemniczonych zwane kolekcjonowaniem. Być może właśnie dlatego ten rodzaj inwestycji cieszy się coraz większą popularnością.

Świeżo wydana książka „Inwestowanie. Spekulowanie. Kolekcjonowanie”, będąca kontynuacją zapoczątkowanej w 2010 roku serii „Inwestowanie”, zawiera teksty stanowiące świadectwo przemian, jakie zachodzą w świadomości inwestorów. Powinna okazać się interesującą lekturą i pomóc w podejmowaniu lepszych decyzji inwestycyjnych przez Czytelników. Autorami tekstów są Absolwenci Studiów Podyplomowych Akademia Profesjonalnego Inwestowania.

 

 

 


Agata Adamska

Agata Adamska

Adiunkt w Katedrze Zarządzania Finansami Przedsiębiorstwa, KNoP, SGH. Doktor nauk ekonomicznych. Dysertację doktorską, poświęconą relacjom między formą organizacyjno-prawną a efektywnością przedsiębiorstwa obroniła w SGH. Wcześniej ukończyła studia magisterskie na Wydziale Ekonomiczno-Społecznym SGH a także na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się przede wszystkim finansami przedsiębiorstw oraz rynkami kapitałowymi.
Zobacz inne artykuły autora »



Andrzej Fierla

Andrzej Fierla

Andrzej Fierla (ur. w 1956 roku), doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Specjalizuje się w tematyce polskiego rynku kapitałowego, giełdowych instrumentów pochodnych oraz analitycznych wycen przedsiębiorstw.
Zobacz inne artykuły autora »

1 komentarz

  1. Analiza techniczna sprawdza się 55-60% przypadków – to za mało aby działać skutecznie, biorąc pod uwagę ludzkie emocje, które mają tendencję do przetrzymywania nietrafnych decyzji oraz przyśpieszania zysków, którym jeszcze daleko do maksimów. Poza tym odpowiednio duży kapitał w połączeniu z inteligentnym i zdemoralizowanym rozgrywającym potrafi zmanipulować każdą formację rynkową.

    Analiza fundamentalna jest dobra, ale wymaga wiedzy i inteligencji finansowej. Tak działa Warran Buffett. Jego sukcesy pokazują, że można na tym polu osiągnąć spore sukcesy. Ale do czasu…

    Jednak jest sprawdzona wiedza, działająca od tysięcy lat, którą może stosować nawet gimnazjalista i być pewnym swojej inwestycji. Ta wiedza dotyczy inwestowania średnio- lub długoterminowego z uwzględnieniem naturalnego cyklu gospodarczego (rynkowego).

    Ta wiedza jest jak zastąpienie ptolemejskiej – kopernikowską wizją układu słonecznego. Nagle wszystko staje się jasne i proste, a co najważniejsze odpowiada rzeczywistości. Czasami trzeba zmienić punkt widzenia, aby poszerzyć konspekt postrzegania.

    Chodzi o to, że w pewnych momentach cyklu (tego naturalnego, który jest znany tylko nielicznym – kliknij w mój login, aby go poznać) i Buffett sporo traci. Bowiem nawet, jeżeli ceny rosną, to ich wartość może spadać. Cena to nie to samo co wartość. Brzmi przewrotnie, ale weźmy na przykład indeks DJ w USA. Niedawno znowu osiągnął maksima z 10.2007, co wygląda jakby wszystko wróciło do normy. Jednak mniej więcej od czasu osiągnięcia minimum 4 lata temu podaż USD zwiększyła się 4 razy. Podaż wpływa bezpośrednio na ceny – także akcji, co działa identycznie jak ich rozwodnienie. Tym samym, aby wartość spółek odpowiadała tylko dołkowi z 03.2009 to teraz DJ powinien być na poziomie 25 tys. pkt – a jest o połowę niżej. DJ zatem nic nie zyskał zyskał od 03.2009 – nie zyskał tych ponad 100%, jak pokazuje wykres w USD, tylko zmalał o 50%.

    Moja analiza wykazała także, że WIG20 w ciągu ostatnich 15 lat stracił ponad 70% na swojej wartości.

    Czyż to nie jest fascynująca wiedza, widzieć coś czego na pozór nie widać? Akcje, obligacje i lokaty, to beznadziejna inwestycja w obecnych czasach. Już niedługo to się zmieni, ale póki co inne aktywa teraz królują :)

    Do zobaczenia po bogatej stronie życia.

Napisz komentarz


Premium Wordpress Themes